Zmęczenie czy coś więcej?

IMG_3467 (2)

Często jest tak, że zmęczenie naszego organizmu przeciąga się w stan permanentny. Ciało wysyła nam sygnały, czujemy się pozbawieni energii, siły fizycznej, mamy problemy z koncentracją, źle śpimy, jesteśmy rozdrażnieni, chwilami ospali, mamy obniżony nastrój, nic nam się nie chce… Zazwyczaj wybieramy drogę na skróty -rano  sięgając po kawę, napoje energetyczne(żeby się pobudzić), wieczorem po lampkę wina(żeby się wyciszyć). Nie zawracamy sobie głowy fundamentem, jakim jest nasz styl życia.

Przyczyną przewlekłego zmęczenia może być kortyzol-hormon stresu. Jest on doskonałą odpowiedzią na krótkotrwały stres , w sytuacji awaryjnej-”walcz lub uciekaj”. Jednak jeśli nieustannie znajdujemy się w sytuacji stresowej , zaczynają się dziać rzeczy  fatalne w skutkach dla naszego zdrowia. Wysoki poziom kortyzolu utrzymujący się długotrwale jest szkodliwy niemal dla wszystkich procesów w organizmie. Mogą zacząć się problemy z odpornością, chorobami serca, depresją, otyłością, zajściem w ciążę (o tym już pisałam przy okazji detoksu od kawy).

Co zrobić, żeby obniżyć poziom hormonu stresu?

Jak zwykle chodzi o równowagę w naszym życiu:-)

Powinniśmy zadbać o prawidłową porcję  pracy, odpoczynku i snu. Najlepiej po 8 godzin, oczywiście nie chodzi o patrzenie „z zegarkiem w ręku”:-) Przez odpoczynek rozumiemy nie leżenie na wygodnej kanapie (czasami też), ale domową krzątaninę, codzienny rytm zajęć, aktywność fizyczną. Wysiłek fizyczny w przypadku podwyższonego poziomu kortyzolu powinien być raczej umiarkowany-spacery, lekki jogging, joga,niezbyt forsowna jazda rowerem. Jeśli damy „sobie w kość” w sytuacji , gdy jesteśmy ciągle zmęczeni … wzrośnie poziom kortyzolu. Nasz organizm nie wie, że to ma być przyjemność . Najlepiej, jeśli aktywni jesteśmy na świeżym powietrzu, a nie na hali, bieżni, siłowni . Kontakt z przyrodą wpływa dobroczynnie na nasze samopoczucie. Dostarczamy wówczas witaminę D3, która jest bardzo istotna przy przywróceniu równowagi, dla poprawienia wchłanialności tej witaminy dołączmy witaminę K2.

Zadbajmy o stan emocji, nie denerwujmy się rzeczami , na które nie mamy wpływu. Nieustanne oglądanie wiadomości w tv, oglądanie seriali na ogół nie wnosi nic pozytywnego do naszego życia. Są to „złodzieje czasu”, kradną nam chwile , które moglibyśmy przeznaczyć na znacznie bardziej wartościowe rzeczy: rodzinę,  rozwój osobisty, aktywność fizyczną,odpoczynek.  Nie namawiam do ignorowania zupełnie tego, co dzieje się na świecie, lecz nie zatracajmy własnego życia, bycia „tu i teraz” … Znalezienie czasu na rzeczy ważne to klucz do równowagi .

Zadbajmy o zdrowy sen . Najlepiej regenerujemy się w wywietrzonym, ciemnym pomieszczeniu, bez emitowania niebieskiego światła tuż przed zaśnięciem (tv, komputery, tablety). Kładźmy się spać ok 22:00, nasz organizm zaprowadza pewnego rodzaju „porządki” w czasie przed północą (rośniemy, wzmacniamy się i regenerujemy się ). Z wiekiem jakość snu i jego ilość zyskuje na ważności.

Zadbajmy o dietę. Często przy podwyższonym poziomie kortyzolu-tyjemy. Wprowadzamy restrykcje dietetyczne, obsesyjnie myślimy o diecie … i poziom kortyzolu rośnie. Niedożywienie również powoduje w sposób pośredni wzrost kortyzolu ( organizm jest w stresie, że nie dostanie odpowiedniej porcji ). Zmęczenie może wynikać z niedoboru w organizmie selenu, cynku ,jodu, żelaza. Spożywajmy żywność bogatą w antyoksydanty – jagody, borówki, maliny, jeżyny, zawierają antocyjany. Pijmy  kakao, jedzmy orzechy. Nie pijmy kawy!

Możemy także wspomóc się  suplementowaniem żeń szenia indyjskiego i probiotykami.

Parę słów o roślinie zasługującej na uwagę przy kwestii wyczerpania organizmu … Ashwagandha (Witania somnifera) jest znana pod nazwą żeń-szeń indyjski. Stosowana jest od wieków w medycynie ajurwedyjskiej, jako doskonały stabilizator nastroju. Roślina należy do tzw. adaptogenów – dostosowuje się do potrzeb naszego organizmu. Wzmacnia nie tylko naszą witalność, odporność, ale podnosi wydolność organizmu na wysiłek fizyczny. W Indiach stosuje się ją jako środek wyciszający stres, przynoszący zdrowy sen.  Dzięki jego właściwościom , oprócz neutralizowania stresu, wzmacnia funkcje wątroby, nerek, poprawia pamięć, świetnie działa na koncentrację, reguluje układ hormonalny, poprawia sprawność seksualną i hamuje siwienie włosów. Może być stosowany w zapaleniu stawów, jak i w chorobie Hashimoto, anemii. Indyjski żeń szeń swoją wyjątkowość zawdzięcza dzięki zawartości fitosteroli, alkaloidów, kumaryn, fenolokwasów, co pozwala wykorzystać go, jako środek o szerokim antystresowym działaniu. Pozwala funkcjonować w warunkach napięcia i przewlekłego stresu. Aswaghandę stosujemy przez kilka-kilkanaście tygodni. Stosowanie naturalnego produktu w postaci żeń szenia daje pożądany efekt terapeutyczny – stopniowy, ale trwały.

Zachęcam do przerobienia tematu zmęczenia, znużenia, braku energii … zanim sięgniemy po kolejną kawę, herbatę czy inne używki.

E.

Problemy z tarczycą.

Na problemy z tarczycą uskarża się coraz więcej osób, głownie są to kobiety. Wiele osób swojego złego samopoczucia nie wiąże z tarczycą. Objawy są niepozorne, zwykle; przemęczenie, nadwaga, sucha skóra, problemy z łamiącymi się włosami, rozdwajającymi się paznokciami, czasami dochodzą zaparcia, spowolniony metabolizm. Takie symptomy mogą dotyczyć wielu schorzeń , nie są na tyle wyraziste, żeby skojarzyć je z tym gruczołem.

Badania naukowe potwierdzają, że u żródeł problemów z tarczycą leży niedobór jodu( i innych minerałów) i zła dieta oraz zaburzenia pokarmowe z tym związane.

Powinniśmy sobie zapewnić dużą podaż jodu. Skąd go brać? Znajdziemy go przede wszystkim w rybach, głównie tłustej makreli, halibucie, dorszu. Co z weganami ? Mogą go szukać w glonach, wodorostach 🙂 W naszej diecie nie może zabraknąć selenu, jego niedobór może osłabiać komórki tarczycy. Jedzmy orzechy, nasiona sezam- są żródłem tego minerału. Ważne do prawidłowej pracy tarczycy jest również żelazo, jego wchłanianie osłabiamy pijąc kawę i herbatę. Mięsożercy zapewnią podaż żelaza jedząc białko zwierzęce:-) Dla wegetarian i wegan przychodzą na pomoc nieprzetworzone produkty zbożowe, len, pestki dyni , a także nasiona roślin strączkowych. Kolejnym niezbędnym minerałem jest cynk. Cynku szukajmy otrębach pszennych, grochu, pestkach dyni i jajach. W naszej diecie nie może zabraknąć kwasów tłuszczowych omega -3. Ich żródłem są ryby, ale nie te z hodowli, siemię lniane i …znowu orzechy, tym razem włoskie. Omega 3 powodują zwiększenie wrażliwości komórek naszego organizmu na hormony tarczycy poprzez oddziaływanie na komórki wątroby(tam też zachodzą przemiany hormonów tarczycy). Bardzo istotne jest zadbanie o prawidłowy poziom witaminy D. Na jej niedobór cierpi ok. 90% polskiego społeczeństwa.

To , co może nas zubażać w jod to: warzywa kapustne, brokuł,, kalafior, jarmuż. Jarzyny te mają w swoim składzie tioglikozydy, które upośledzają wchłanianie jodu. Musimy uważać na soję, izoflawonoidy sojowe również ograniczają wchłanianie jodu.

Będę nudna, ale pamiętajmy, że aby wchłaniać te wszystkie dobroczynne minerały musimy zadbać o naszą równowagę kwasowo-zasadową. To co nam szkodzi najbardziej (zakwasza w największym stopniu) to cukier, mąka i mięso. Zasadowo działa większość warzyw, kasza jaglana i …cytryna :-)O tym pisałam więcej przy okazji artykułu dotyczącego osteoporozy.

Życzę wszystkim tej równowagi, nie tylko kwasowo-zasadowej 🙂 Jeśli w pierwszej kolejności zadbamy o nasze pożywienie,  polepszy się i nasze samopoczucie…może być też odwrotnie( w myśl zasady „to co wewnątrz, to na zewnątrz”).

Wsłuchujmy się też w symptomy płynące z naszego ciała. Zimne stopy, dłonie, obniżone libido, problemy z zajściem w ciążę, zapalenie ścięgien, zespół cieśni nadgarstka, zaburzenia pamięci, koncentracji, nawet zwykła chrypka to sygnały , że coś złego dzieje się w naszym organizmie.Często choroby o podłożu  autoimmunologicznym wiążą się ze złą pracą tarczycy, przy niedoczynności może występować cukrzyca typu I, celiaklia i stwardnienie rozsiane. To tarczyca  oddziałuje na każdy narząd w naszym ciele…jest stosunkowo niewielkim organem, a może nam przysporzyć szereg problemów.

Dbajmy o swoje zdrowie.

Edyta

 

 

 

Dlaczego Twoje dziecko ciągle choruje ?

 

Zastanawiamy się często, dlaczego, zwłaszcza w okresie przedszkolnym i wczesnoszkolnym nasze Maluchy ciągle chorują ? Nieustanne infekcje wiążą się ze spadkiem odporności, na którą może wpływać nieodpowiednia dieta, brak snu i…brak ruchu na świeżym powietrzu.

Czy wiecie, że dziecko choruje , gdy:

1.Jeśli dziecko zjada zbyt dużo słodyczy to sprawia to, że nie ma apetytu, jak również wpływa bezpośrednio na pogorszenie odporności. Cukry , także te proste (z białych bułek, fastfoodów i słodyczy )zmniejszają zdolność białych krwinek( m.in. limfocytów) do niszczenia drobnoustrojów chorobotwórczych. Poza tym powodują wzrost stanów zapalnych w organiźmie. Rezultat jest taki, że nasze dziecko ‚łapie” infekcje i trudniej ich się pozbywa.

2.Jeśli w codziennym posiłku zabraknie vit. D3 i DHA odporność malucha może szwankować. Najbogatsze w DHA są ryby, takie jak łosoś, makrela, śledź, sardynki, także oleje: lniany, rzepakowy, sojowy, oliwa z oliwek, jak również suszone owoce i jajka. Witaminę D możemy suplementować w okresie jesienno -zimowym, najlepiej w obecności tłuszczu, latem niech nasze dziecko korzysta ze słońca.

3.Jeśli dziecko jest przegrzewane choruje częściej. Badania dowodzą, że dziecko, które nosi zbyt grube ubrania, a temperatura w domu jest zbyt wysoka, częściej zapada na infekcje niż dziecko , które jest wychłodzone. Przegrzanie prowadzi do zaburzenia termoregulacji.

4.Godzinami siedzi przed komputerem .Wokół komputera istnieje środowisko idealne do rozwoju mikroorganizmów, grzybów. Ponadto od komputerów jest emitowane suche powietrze, które wysusza śluzówki nosa i gardła, a trzeba pamiętać, że jest to pierwsza bariera na drodze wnikania wirusów i bakterii. Jeśli nie ma tych barier, zarazki osiadają w drogach oddechowych. Rozwiązaniem jest racjonowanie czasu spędzanego przed komputerem i częste wietrzenie pomieszczeń.

5.Spędza za mało czasu na świeżym powietrzu . Podczas sportu, spacerów, przebywania na powietrzu  organizm dziecka pobudza wytwarzanie białych ciałek krwi i zwiększa ich zdolności obronne podczas infekcji. Zostają usprawnione procesy termoregulacji, które hartują. Ruch poprawia wydolność i stymuluje rozwój układu kostnego, a świeże powietrze oczyszcza i odkaża drogi oddechowe dziecka dzięki jonizacji ujemnej (odwrotnie niż przy siedzeniu przy komputerze).

6.Późno chodzi spać. Podczas snu wytwarzane są największe ilości przeciwciał odpornościowych. To głównie wtedy organizm walczy z infekcjami, w nocy najlepiej regeneruje się. Dziecko potrzebuje ok. 10-12 godzin snu. Jeśli maluch zbyt późno chodzi spać rozregulowuje się funkcjonowanie organizmu, rano budzi się niechętnie, często jest ociężałe, ma brak energii w ciągu dnia i bywa rozdrażnione.

7.Rzadko myje ręce. Naukowcy twierdzą, że nadmierna czystość osłabia układ immunologiczny i wzmaga alergię. Należy pamiętać, że wiele pasożytów i bakterii przenoszone jest przez brudne dłonie. Naucz swoje dziecko, aby po skorzystaniu z toalety , po spacerze , przed posiłkiem zawsze myło ręce. Dobrym sposobem jest zasłanianie ust podczas kichania, kaszlu przedramieniem, a nie dłonią.

8.Dostaje zbyt dużo antybiotyków. Należy pamiętać, że antybiotyki działają na bakterie, tymczasem często dzieciom podajemy je przy zakażeniach wirusowych.  Niszczą one wszystkie bakterie, również te dobroczynne, obecne we florze jelitowej, które decydują o odporności. Organizm staje się bezbronny, infekcje przedłużają  się, a zakażenia przechodzą z wirusowych w bakteryjne, często namnażają się grzyby, dziecko dostaje kolejny antybiotyk…

Zadbajmy zatem o menu naszego malucha , to my decydujemy, co dziecko ma na talerzu (ono decyduje, ile zje),  zapewnijmy mu sporą dawkę ruchu na świeżym powietrzu i prawidłową ilość snu.

Edyta

 

 

 

 

Zdrowie w naszych rękach …i talerzach:-)

Najnowsze badania potwierdziły, że kompleksowe zmiany stylu życia, w tym zwłaszcza sposobu odżywiania, mogą nie tylko zapobiegać wielu chorobom, ale również skutecznie je leczyć. Mogą dawać rezultaty porównywalne z leczeniem farmakologicznym, w dodatku bez działań niepożądanych. Rozwinęła się nawet dyscyplina naukowa „Medycyna stylu życia”. Kluczowe jest o  zadbanie o równowagę w sferze psychicznej, fizycznej i duchowej.

Dbanie o swoje zdrowie wymaga wiele cierpliwości i wytrwałości, czasu i konsekwencji wyborów. Efekty są zadziwiające, jak w prosty sposób możemy wpływać na swoje zdrowie. Trzeba pamiętać, że to, co proste czasami bywa bardzo trudne…

Często zaczynamy z mocnym postanowieniem „zmieniam swoje życie !”. W zwykłej codzienności przygniatają nas sprawy zawodowe, życie rodzinne, wyzwania, finanse i stres, a czasem problemy emocjonalne. W pewnej chwili potrzeba lepszego samopoczucia staje się silniejsza niż wytrwanie w swoich postanowieniach realizowania zdrowego stylu życia.

Zmian nie dokonujmy w sposób radykalny, budujmy nowe nawyki stopniowo, krok po kroku. Od czego powinniśmy zacząć?

1.Pij wodę, ok 1,5l-2l dziennie. Kiedy jesz, nie popijaj. Poczekaj ok. 30 minut.

2.Jedz śniadanie. To najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Od niego zależy dobre samopoczucie i energia na cały dzień.

3.Wyeliminuj ze swojego menu białą mąkę, cukier i mleko krowie. Zastąp je zdrowymi zamiennikami, wprowadź pełnoziarnistą mąkę, cukier brzozowy, mleko roślinne.

4.Owoce i zdrowe słodkości jedz do godz.15:00.

5.Jedz węglowodany złożone. Wprowadź do swojej diety zapomniane, zdrowe kasze, ryż brązowy, pełnoziarnisty makaron.

6.Jedz rośliny strączkowe, białko w tej formie jest lepiej przyswajalne niż np. białko z mięsa.

7.Ostatni posiłek jedz ok. 3 godz. przed snem.

8. Uprawiaj sport, mogą to być nawet  „zwykłe” spacery, szybkie marsze.

9.Myśl pozytywnie…emocje wpływają na całe nasze życie.

10.Ciesz się życiem. Celebruj chwile.

Oto prosty przepis, żeby dobrze zacząć dzień. Składniki to te, które każdy z nas ma raczej w domu – ryż i fasola9nie musimy ich w dodatku gotować!).

Składniki:

1 szklanka ryżu

1/2 szklanki fasoli

pół łyżeczki soli

olej kokosowy lub inny do smażenia

Ryż i fasolę moczymy w wodzie oddzielnie co najmniej 6 godzin. Następnie oddzielnie blendujemy, po czym mieszamy , dodajemy sól- pożądana konsystencja, jak na naleśniki. Smażymy 2-3 minuty.

Pamiętajmy, że nawet najzdrowszy superprodukt na świecie może nam nie służyć, jeśli podświadomie zmuszamy się do niego. Nie kierujmy się wyłącznie głową, zapominając zupełnie o przyjemności i smaku.

Warunkiem dobrego trawienia są dobre emocje…

 

 

Szczęśliwa mama i żona…to kobieta spełniona.

IMG_4237-2

To nie będzie orędzie do kobiet:-) Pragnę jedynie zwrócić uwagę na nasze potrzeby, nasze-czyli kobiet…matek, żon, kochanek:-)

Jeśli określamy siebie nie przez pryzmat tego „kim jesteśmy”, a „tego, co zrobimy” ciężko będzie nam wyjść z roli społecznej, w jaką jesteśmy wkładane. Przypisywana nam powinność to bycie dobrą matką i żoną (o byciu dobrą kochanką nie będę rozpisywać się, nie ten blog:-) W momencie, gdy zakładamy swoją rodzinę czujemy się odpowiedzialne za wszystko, co się z tym wiąże ( i dobrze ). Wpadamy w pułapkę bycia perfekcyjną, rzucamy się w wir obowiązków. Pracujemy, gotujemy, sprzątamy, jesteśmy dyspozycyjne 24 h na dobę. Dobrze jest, gdy jeszcze nie chorują dzieci i mąż,  „karuzela” kręci się … Kwestia braku czasu dla siebie staje się normą, przyzwoleniem. Jeśli wykonujemy coś, co nie dotyczy bezpośrednio rodziny, wpędzamy się w poczucie winy. Dopiero, gdy spełnimy potrzeby bliskich, nieśmiało myślimy o swoich … Stopniowo tracimy kompetencje, bo edukację często kończymy na studiach. Potem zostają rozmowy o firankach , swoją wartość mierzymy kobiecością czyniąc z niej najwyższy atut
( czy wbijemy się w dżinsy z klasy maturalnej? ), jesteśmy często dodatkiem, ozdobą. Nie zabieramy głosu publicznie. Czujemy się nie wystarczająco dobre…

Dlaczego na to pozwalamy?

Zmian w sensie, najpierw myślenia o swoich potrzebach, potem w działaniach możemy zacząć od dzisiaj, „teraz”.

Wszyscy jesteśmy w naszych rodzinach jednakowo ważni. Pamiętajmy o chwili dla siebie każdego dnia, ale także o marzeniach, pasjach. Wspierając nasze dzieci oczekujmy pomocy, na miarę możliwości także od nich. Zwykłe rozładowanie zmywarki, wywieszenie prania czasami może być wybawieniem:-) Pozwalajmy sobie na pomoc ze strony męża – to, że makaron nie będzie zawsze all dente nie ma aż takiego znaczenia, a że dzieci pod opieką taty trochę umorusane… widocznie szczęśliwe:-) Odpuśćmy.

Jeśli wybieramy się na szkolenie, warsztaty podnoszące nasze kwalifikacje nie miejmy miny „zbitego psa” ( tak w ogóle okropne – zbity pies! ). Nie wybieramy się na imprezę, tylko dokształcamy się!

Przestańmy czekać, aż oni wszyscy się domyślą, o co nam chodzi – mówmy, czego potrzebujemy … choćby chwili spokoju.

Celebrujmy chwile. Z wieczornego wklepywania balsamu można uczynić magię:-) Dbajmy o siebie. Znajdźmy czas na wieczorną medytację, chwilę refleksji, wdzięczności za to, co mamy, co nas spotkało … spróbujmy wcześniej położyć się spać.

Zadowoleni zasypiamy, gdy jesteśmy spełnieni – duchowo, rodzinnie, zawodowo, więc dbajmy o tę równowagę. Jeśli jesteśmy spełnione i szczęśliwe nasi bliscy też to odczują…

W ramach przełamywania stereotypów wczoraj to ja pojechałam nad zalew, żeby pospacerować z psem, a mąż piekł ciasto ( nie ujmuje Mu to absolutnie męskości:-) )

W kwestii dbania o potrzeby i równouprawnienie kobiet zawsze buntowałam się przeciw dyskryminacji z powodu płci. Wierzę, w Was!

Dziewczyny i Kobiety, nie zapominajcie o sobie!!!

Edyta

 

 

Spowolnijmy. Weźmy oddech, a nie ciastko:-)

W dzisiejszych czasach wszyscy cierpimy na chroniczny …brak czasu. Tak bardzo ze wszystkim śpieszymy się, że to, co nas spowalnia wywołuje w nas złość, niecierpliwość, czasami wściekłość. Paradoksem jest, że otaczamy się urządzeniami, które powinny nam pomóc „zaoszczędzić” czas, tymczasem wcale tak się nie dzieje…

A może by tak spróbować, na przekór tempu dzisiejszych czasów zwolnić? Jeśli nam się to uda, chociaż w niektórych obszarach, możemy wieść życie pełniejsze i bogatsze.

Zmiany możemy zacząć od jedzenia.

Przede wszystkim gotujmy! To nie musi zabierać dużo czasu. Przygotowanie posiłku może zająć pół godziny i mamy zdrowy obiad, przekąskę itp. Gotowanie to znacznie więcej niż zwykłe wykonywanie obowiązków. Dzięki niemu wiemy, skąd pochodzą nasze produkty, jak łączą się smaki, jak wpływają na nasze zdrowie. Przyrządzanie posiłków może dawać przyjemność i sprawiać radość, zarówno nam i bliskim. Jeśli nie towarzyszy temu pośpiech, może stać się swoistego rodzaju medytacją i relaksem.

Wspólne gotowanie i jedzenie poprawia stosunki między ludźmi. Badania pokazują, że dzieci z rodzin, które regularnie jadają razem, mają większe szanse, żeby dobrze radzić sobie w szkole, pracy, a potem w życiu.. Wspólne jedzenie daje poczucie przynależności, bezpieczeństwa, spełnienia. Posiłek zjedzony w spokoju odpręża.

Jedzenie w powolniejszym tempie służy szczupłej sylwetce. Żołądek ma więcej czasu, żeby poinformować mózg, że został napełniony. Potrzebujemy na to ok. 15 minut. Jeśli jemy szybko, to sygnał nadejdzie zbyt późno. Łatwo jest zjeść więcej niż trzeba, dlatego lepiej jeść powoli. Okazuje się, że często zajadamy stres, jemy nieświadomie. Możemy wyrobić sobie nawyk, żeby nie łączyć posiłku z innymi czynnościami. Celebrujmy posiłki. Spróbujmy przeżuwać każdy kęs co najmniej kilka-kilkanaście razy, na początku jest to trudne, ale możliwe:-) Przyniesie to same korzyści dla naszego żołądka i układu trawiennego. Nie połykamy powietrza, ograniczamy wzdęcia.

Jeszcze jedna ważna rzecz, nie „fiksujmy się”, że musimy jeść wszystko, co zdrowe, bo tak podpowiada nam głowa, zupełnie zapominając o smaku i przyjemności z jedzenia. Jeśli zmuszamy się niejako do jedzenia, bo coś nam nie smakuje, to szkodzimy sobie. To dobre emocje warunkują dobre trawienie. Znalezienie zdrowych i smacznych posiłków jest, jak najbardziej możliwe.

A zatem …dzielcie się, co pysznego ugotowaliście ostatnio?

Edyta

IMG_3022 (1)

 

 

Jemy na zielono :) żyjemy na zielono!

hmm….. zastanawialiście się czy można przeżyć dzień na zielono? Uwierzcie, że można i to bardzo zdrowo, smacznie i wykwintnie 🙂 Na śniadanie pasta z zielonego groszku, suszonych pomidorów w oleju, czosnek, sól i pieprz. Po prostu pychota i dużo zdrowiej jak wędliny! Do tego smoothie w kolorze zielonym. Obiad zaprasza nas zupą krem z brokułów posypaną prażonym słonecznikiem, fasola z pomidorami i sezamem, grillowany bakłażan i cukinia oraz przepyszne ciasteczka warzywne. A na kolację …. godzinne bieganie na deszczu, a że nie ma śniegu to też jest zielono 🙂

Artur

Plik_000 (4)Plik_000 (3) Plik_001 (2) Plik_003 (1) Plik_002 (1) Plik_001 (1)Plik_000 (6) Plik_000 (5)

Zdrowe „słodkie”:-)

Nie wiem, jaki jest procent osób, które mogą całkowicie obyć się bez słodyczy. Podejrzewam, że niewiele. Ja z pewnością do nich nie należę. Od czasu do czasu muszę pochłonąć coś słodkiego… Staram się, żeby moje „słodkie’ było zdrowe.

Dużo osób pyta o przepisy na zdrowe desery, zamieszczam te , które robię najczęściej.

Ciasteczka z kleiku ryżowego:

3 jaja

1 opakowanie kleiku ryżowego

pół kostki masła

1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

pół szklanki cukru ( ja stosuję cukier brzozowy)

4 czubate łyżki sezamu

4 czubate łyżki wiórek kokosowych

Składniki mieszamy w głębokiej misce rękoma, formujemy kuleczki i umieszczamy w papierowych formach do muffinek. Posypujemy wierzch ziarnami lnu, pestek dyni, płatkami migdałów, żurawiną.

Pieczemy w 180 stopniach C przez 20 minut, aż ciasteczka będą złocistego koloru.

Sernik z kaszy jaglanej:

2 szklanki kaszy jaglanej ugotowanej na sypko

100 g rodzynek

sok z 1 cytryny

mleko kokosowe lub roślinne (ja dodaję migdałowo-owsiane)

10 łyżek wiórek kokosowych

łyżka esencji waniliowej

ksylitol 1/2 szklanki

1 łyżka oleju kokosowego

pół tabliczki czekolady (może być oczywiście z ksylitolem lub stewią:-)

Kaszę mielimy razem z rodzynkami, wiórkami kokosowymi i esencją waniliową, mlekiem kokosowym oraz sokiem z cytryny(najlepiej ,żeby masa była gładka , bez grudek). Jeśli uznamy, że masa jest za mało słodka „dosmaczmy” po swojemu. Masę wlewamy do tortownicy , wcześniej posmarowaną olejem kokosowym i posypaną kaszą manną. Pieczemy 30- 40 minut w temp. 180 st. C.  W rondlu roztapiamy olej kokosowy i czekoladę – mieszamy i szybko polewamy wystudzone ciasto. Zostawiamy je do całkowitego ostygnięcia, dopiero wtedy możemy je kroić. Najlepiej pozostawić je na noc w lodówce.

 Makowiec amarantusowiec:

1/2 szklanki amarantusa

80 g migdałów

250 g mielonego maku  (zdarzało mi się korzystać z gotowej masy makowej HELIO – wersja ekspresowa, co nie znaczy, że gorsza)

100 g suszonych śliwek

100 g ksylitolu

białka z 2 jajek

100 g rodzynek

starta skórka z pomarańczy

Mak zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 20 minut. Kaszę z amarantusa gotujemy w podwójnej ilości wody ok 15 minut.  Śliwki i migdały kroimy na drobne kawałeczki. U gotowany mak( dobrze odciśnięty) łączymy z amarantusem, śliwkami , migdałami , skórką pomarańczy i ksylitolem. Studzimy. Następnie dodajemy białko jaja ubite na sztywno, mieszamy i przekładamy do wysmarowanej masłem formy. Pieczemy od góry i od dołu ok. 30 minut w temp. 200 st. C.

Chałwowe kulki:

szklanka sezamu  (często idę na łatwiznę i wykorzystuję gotową pastę sezamową tahini)

szklanka słonecznika

2 łyżki oleju kokosowego

3 łyżki miodu płynnego ( lub syropu klonowego)

szczypta soli

Sezam prażymy  na suchej patelni, potem mielimy w blenderze. To samo robimy ze słonecznikiem. Łączymy pozostałe składniki, mieszamy. Z powstałej masy formujemy kuleczki. Schładzamy w lodówce 30 minut.

 Rafaello z fasolki mung (zielona):

Fasola może być też inna:-)

200 g ugotowanej fasolki

100 g daktyli

kilka fig

2 łyżki masła orzechowego ( mój faworyt to masło z nerkowców, uwielbiam !)

wiórka kokosowe lub sezam do obtoczenia kulek (jeśli sezam- bardziej będzie to przypominało chałwę)

Wszystkie składniki blendujemy, oprócz wiórek, formujemy kulki , obtaczamy wiórkami i wstawiamy do lodówki na kilka godzin.

Szybkie. Proste. Zdrowe. To , co lubię najbardziej:-)

Edyta

P. S. Piszcie, jakich przepisów poszukujecie -ciasteczek, ciast, deserów? Coś bezglutenowego czy niekoniecznie ?

Przerabiałam różne przepisy. Zaskakujące dobre okazywało się ciasto z cukini , fasolowe brownie , chlebek bananowy czy ciasto z pomarańczy.

Dajcie znać:-)

Pozdrwaiam.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Osteoporoza – jakie błędy popełniamy nieświadomie.

Temat osteoporozy jet szeroki,proszę wytrwajcie w czytaniu, bo najistotniejsze rzeczy są na końcu…

Zanim popędzimy do sklepu po litr mleka krowiego, powinniśmy wiedziec , że osteoporoza nie występuje na skutek niewystarczającej ilości spożywanego wapnia, ale z powodu jego szybkiej utraty.Jeśli chcemy miec zdrowe i mocne kości eliminacja produktów mlecznych to dobry początek…

Białko zwierzęce, sól i w pewnym stopniu kofeina pozbawiają kości wapnia( jest wydalany z moczem)powodując pogorszenie stanu kości.Produkty mleczne zawierają białko i sód , a te mogą powodowac zmniejszenie masy kostnej.Przeprowadzone badania na Uniwerytecie w Harwardzie , gdzie badano 78 tysięcy kobiet (przez 12 lat) udawadniają , że kobiety spożywające mleko 3 razy dziennie doświadczają złamań częściej niż kobiety , które piły go mniej .

Spożywanie wapnia nie chroni przed osteoporozą, a jego niskie spożycie nie podnosi ryzyka złamań.Ludzie żyjący w krajach o najniższym spozyciu wapnia mają zazwyczaj mniej złamań niż ludzie ,gdzie spozycie wapnia jest wysokie.Eksperci uznają, że osoby spożywające w dużych ilościach warzywa, owoce ,orzechy  (potrawy jarskie) mogą zapobiec osteoporozie , ponieważ zawierają wapń, magnez,potas i witaminę K2-niezbędne dla utrzymania prawidłowego stanu kości.

A teraz najważniejsze;

Jeśli nasza dieta obfituje w białko zwierzęce ,wtedy wapń pobierany z pożywieniem jest wykorzystywany do zneutralizowania kwasów.Im więcej kwasotwórczychproduktów w diecie,tym wieksza jest ucieczka wapnia !

Dieta powinna byc zasadotwórcza w 80 %, a 20 % -powinny stanowic produkty kwasotwórcze, często jest odwrotnie.

Produkty zsadotwórcze:

*owoce, warzywa, kiełki

*zielone fasole, groszek

*miód

*kasza jaglana

Produkty kwasotwórcze;

*produkty zwierzęce-wędliny, sery ,jogurty

*ziarna, rośliny strączkowe

*herbata ,kawa, tytoń,alkohol

*środki konserwujące

*cukier, sól ,oleje

Jeśli podwoimy ilośc białka , to utrata wapnia może wynosic nawet 50% ! ESkimosi spozywają ok.400 g białka i zapdają najsilniej na osteoporozę. Z kolei w Afyce , ludzie z plemion Bantu jedzą tylko 40 g białka(głownie jest to białko pochodzenia roslinnego)i osteoporoza jest u nich rzadkością.

Czynniki sprzyjające osteoporozie;

-płec żeńska

-mała aktywnośc fizyczna

niedobór witaminy D i K

-niski poziom estrogenów

-wysokie spożycie fosforu-zwiększa wydalanie wapnia z moczem(fosfor znajduje się w mięsie, przetworach ,konserwantach,napojach gazowanych, produktach mlecznych,zupach w proszku ,herbatnikach)

wysoka podaż białka zwierzęcego

-nadmiar soli ,tłuszczu

-leki sterydowe,przeciwzapalne,przeciwzakrzepowe

-palenie papierosów

-picie kawy- jedna filiżanka „zabiera „nam ok. 8 mg wapnia

-picie alkoholu-zubaża wchłanianie witaminy D

-nadmiar cukru- pochłania on witaminy z grupy B.,wapń.Żeby  cukier był zmetabolizowany zabiera nam magnez, fosor ,wapń-demineralizuje nasz organizm, drenuje z wartościowych składników.

Wapń zawarty w roślinach jest lepiej przyswajalny , bo rośliny mają działanie alkalizujące.Jeśli spożywamy wapń z mleka, musimy pamiętac ,że zawiera ono duże ilości białka i wapń „nie idzie” do kości, lecz bierze udział w przemianie nadwyżek białkowych.TO BIAŁKO STOI NA PRZESZKODZIE ZAABSORBOWANIA WAPNIA PRZEZ NASZE KOŚCI!

Wystarczy , że np. :

-na śniadanie -zjemy twarożek ,popijemy mlekiem lub kako

-na obiad- spożyjemy kotleta

-na kolację-jogurt, ser, rybę …i mamy przekroczoną dzienną dawkę wapnia z 50 g na 150 g!

Z mleka zrobiono eliksir życia, nie nalezy go przeceniac.:-)

Co możemy zrobic w ramach profilaktyki? ;

Bardzo istotnym aspektem jest ruch. Cwiczenia pozwalają zresorbowac wapń z mięśni. Kości potrzebują byc uciskane, rozciągane. popychane wbrew prawu grawitacji. Pożądane są spacery (3*R)-3* w tygodniu przez pół godziny przy 130 uderzeniach  /minutę -tetno.

Zalecane produkty przy osteoporozie to:zielone warzywa liściaste,fasole ,migdały, brokuły, dynia,figi,mleko roślinne,tofu,kasza jaglana i płatki owsiane.

Nie zapomnijmy o przyjmowaniu witaminy D omaga ona przyswoic wapń przez bezpośrednie wchłanianie z jelit oraz witaminie k2 -„umiejscawia” wapń, tam gdzie powinien trafic –do kości i zębów( a nie naczyńkrwionośnych, wduzym uproszczeniu).Pożądana jest dieta zasadowa, zrezygnowanie z używek oraz…jak zawsze pozytywne myslenie( nasze myśli też mają swoją biochemię,ale o tym innym razem):-)

Edyta

Czy można zapobiec demencji starczej i chorobie Alzheimera?

U ponad 40 % osób choroba Alzheimera ma podłoże naczyniowe. Choroby te leczy się trudno, zapobieganie im też nie jest proste. Osoby , których mózg przestał pracować stanowią prawdziwy problem, bo wymagają nieustannej opieki. Często osoby te „funkcjonują” w swoim świecie latami, zdarza się , że członkowie rodziny czy opiekunowie umierają wcześniej…

Otępienie naczyniowe wywołane jest przez te same czynniki ryzyka , które powodują choroby serca. U osób otyłych i chorych na cukrzycę ryzyko zachorowania na chorobę Alzheimera jest czterokrotnie większe.

Jak się okazuje można opóźnić moment zachorowania…aktywność fizyczna zmniejsza ryzyko tej choroby o 15 %. Jeśli będziemy cierpliwi i systematyczni i ćwiczenia będziemy wykonywać kilka razy dziennie -ryzyko zmniejsza się o 50 % !

Przez aktywność rozumiemy „zwykłe” spacery, jazdę rowerem , ćwiczenia wykonywane w domu- szczególnie stymulujące obie półkule mózgowe .

Ważna jest też „gimnastyka mózgu”, która ma na celu przywrócenia zablokowanych połączeń nerwowych na skutek stresu i wypracowania nowych. Ćwiczenia te to proste ruchy , polepszające koordynację lewej i prawej strony ciała.

Sprawdza się również rozwiązywanie krzyżówek , nabywanie nowych umiejętności – uczyć możemy się w każdym wieku !

Unikajmy z kolei biernej rozrywki  typu oglądanie tv:-)

Ważny jest oczywiście również sposób odżywiania. Idealnie  sprawdza się dieta śródziemnomorska- świeże warzywa, owoce, orzechy i ryby oraz oliwa są to produkty pożądane, aby zapobiec rozwojowi chorób związanych z wiekiem.

Do picia polecamy herbatki z gojnika.

Podnosi on wydajność mentalną mózgu oraz hamuje stany zapalne, ma też istotny wpływ na usuwanie złogów białkowych w mózgu, które są głównym sprawcą demencji starczej oraz choroby Alzheimera.

Pomyślmy o tym , znacznie łatwiej jest zapobiegać niż leczyć…

Edyta

 

 

Nasza odporność-to prawidłowa flora bakteryjna.

Często nie zdajemy sobie sprawy , że o naszym stanie zdrowia i odporności decyduje prawidłowy skład flory bakteryjnej w naszych jelitach. Właśnie tutaj wchłaniane są najważniejsze substancje odżywcze i minerały w postaci mikroskopijnych cząstek.

Często sięgamy po przetworzone półprodukty z supermarketu, te na które mamy ochotę.Zazwyczaj sięgamy po te rzeczy , które nie przyczyniają się do polepszenia stanu zdrowia. Do tego dokładamy używki ,jak kawa, czarna herbata,alkohol,papierosy. Żyjemy szybko , w pośpiechu pracujemy i mało śpimy (o znaczeniu snu umieszczałam wpis ostatnio). W pewnym momencie zaczynamy odczuwać spadek siły , energii , pojawia się przemęczenie. Pijemy więc jeszcze kolejną kawę, suplementujemy witaminy , łykamy tabletki z wyciągiem z żeń-szenia lub guaraną…pomagają na chwilę.Częściej zapadamy na infekcje i przeziębienia. Dostajemy jeden antybiotyk, potem drugi…i nie ma poprawy.Leczymy objawy choroby.Nie zastanawiamy się nad przyczyną naszego stanu zdrowia.

Tymczasem wystarczy zadbać o stan naszych jelit i jeść właściwe rzeczy. Tymi pożądanymi pokarmami będą te , które mają naturalne probiotyki (żywe kultury bakterii):

kapusta kiszona– ma dobre bakterie Lactobacillus , które wpływają na lepszą prace jelit, stymulują trawienie

ogórki kiszone– wpomagają odporność ,trawienie , a hamują procesy gnilne

To są nasze regionalne probiotyki , stosowane od pokoleń w naszym klimacie, szczególnie w zimie.Można pokusić się o zakup fermentowanej soji (tempeh- w sklepach ze zdrową żywnością). Ja jednak jestem zwolenniczką diety naszych babć!

Zatroszczmy się o nasze jelita zatem. To nie jest takie trudne…

Pozdrawiam.

Edyta

 

 

Podziękowania dla naszych Pacjentów !

Drodzy Pacjenci !

W imieniu swoim , jak i całego zespołu dziękuję Państwu za zaufanie, jakim Państwo mnie/nas obdarzyli. Przyznana nagroda Anioła Farmacji jest dla nas ogromną radością , wielkim wyróżnieniem-finałową statuetkę otrzymało tylko 10 farmaceutów w całej Polsce !Jest to dla nas informacja zwrotna ,że to co robimy ma sens !

Często zamiast kolejnej tabletki proponujemy zmianę nawyków, zarówno żywieniowych, jak i …mentalnych. Pozytywne nastawienie do zdrowia jest do niego kluczem 🙂 Działanie na rzecz poprawy życia innych- najzwyczajniej nas uszczęśliwia…

Często jest tak, że ludzie wykonują swoje zawody , bo „tak się złożyło”. Wówczas nie wykorzystują swoich możliwości, bo praca nie jest zgodna z ich powołaniem, misją. Ja  mam to wielkie szczęście, że moja pasja- propagowanie zdrowego stylu życia -przenika się z moją ścieżką zawodową:-)

Większość z nas decyduje się na zmiany dopiero, gdy spotyka nas choroba, psychiczne i fizyczne cierpienie. Kiedy ból i dyskomfort , jaki odczuwamy z powodu lęku o nasze zdrowie staje się nie do zniesienia-zaczynamy zmiany…

Jeżeli przeformatujemy swoje myśli i podejdziemy do tematu zdrowia z troski o siebie, a nie z lęku przed chorobą nasza motywacja staje się zupełnie inna. Robimy dobre rzeczy , aby wzmocnić swój organizm, aby go odżywić tym ,co wartościowe, a nie „zapchać” przetworzonymi półproduktami.

Jeżeli nauczymy się czerpać przyjemność ze zmiany, będziemy odczuwać satysfakcję , że robimy dla siebie coś dobrego, wartościowego. Nie nastawiajmy się tylko na cel, cieszmy się z całego procesu zmian, celebrujmy chwile i małe radości…Cieszmy się wielkim darem, jakim jest życie…

Życzę Państwu radości w dokonywaniu zmian. Wszystko zaczyna się od małego, pierwszego kroku…

Pozdrawiam serdecznie i raz jeszcze dziękuję! Czuję się jeszcze bardziej zmotywowana do działania!

Edyta Hofman

Relacja Foto z Gali Anioły Farmacji

IMG_4741IMG_4682

IMG_487912741925_993266490745857_9071435492750508231_n

01907a5cc2ffa6c4498ec018fdca72733555bf3f5a 0157cf68d097d890c52022eea35e06412e15e1056d 016f86713065edda5613bf4fd064523df6ed34cb7b 014eb9e687811c987c9084d1af73148f54fb24c35c 010af73e3a5e419dea5029d4a2173f290f565d75eb 01e17f563d67aa6879a673d5a34d99465a7d2f12a8 01c7e1b10cf1a497fa587a655ef706a5c8fe7668c3 01b3f03ca405cab82c1d7fdb6255f99c24b393d2a6

0145ecb5e289ee31a2c3fa0a74ddf19134c6675ccd

 

 

 

 

Pamiętacie o odpoczynku…i dobrych myślach?

Pytanie może wydawać się z pozoru trywialne, ale okazuje się ,że  te dwie rzeczy są kluczowe dla naszego zdrowia.

Relaks i odpoczynek, jest tak samo ważny dla naszego zdrowia , jak dieta i aktywność fizyczna. Czasami dobrze jest najzwyczajniej w świecie poleniuchować, zaszyć się z książką, włączyć płytę z ulubioną muzyką, uciec od rzeczywistości. Pozwala to nabrać dystansu do codziennych spraw…

Czasami dobrze jest spotkać się z rodziną ,przyjaciółmi. Znajdujmy czas na takie chwile. Człowiek jako istota społeczna potrzebuje do życia dobrych relacji, opartych na szacunku , bliskości. Okazuje się ,że takie więzi działają niczym „lekarstwo na całe zło”. Pielęgnujmy przyjaźnie w każdym wieku…Ja ostatnio coraz bardziej doceniam kontakty z osobami dużo starszymi ode mnie , mają doświadczenie , dystans i tzw. „mądrość życiową”. Można się tylko uczyć:-)

Czasami dobrze wyjść na długi spacer lub szybki marsz( też może być długi). Czasami dobrze wsiąść na rower lub pobiec…Szczególnie bliskie jest mi bieganie , doceniam dopiero teraz, jak bardzo, gdy biegać nie mogę , bo mam kontuzję. W bieganiu jest wolność, jakaś mistyka i często stan flow – stan między satysfakcją , a euforią ;_) .

Zawsze, a nie czasami dobrze jest pielęgnować optymizm. Osoby myślące pozytywnie cieszą się lepszym zdrowiem, lepiej śpią , rzadziej chorują. Liczy się umiejętność cieszenia z małych rzeczy, celebrowania chwili…w końcu życie składa się z chwil. Często ciągle czekamy na coś , oczekujemy fajerwerków od życia, tymczasem nie zauważamy prostych przyjemności, tego , co jest tu i teraz…Delektujmy się życiem.

Wybierzcie formę odpoczynku , jaka Wam odpowiada najbardziej. Najważniejsze -nie zapominajcie o nim!

Piszcie , co preferujecie? Co lubicie najbardziej ?:-)

Edyta

 

 

 

 

Na początku było drzewo…

Od niego (drzewka, oddalonego o ponad kilometr od mojego domu) wszystko się zaczęło. Gdy do niego dotarłem czułem jak moje płuca walczą o tlen. Wróciłem do domu powoli. Wiedziałem że jutro to powtórzę. Tak zmieniło się moje życie i rozpoczęła przygoda z bieganiem. To nie była moja pierwsza próba, było ich wiele wcześniej. W zasadzie nie lubiłem biegać.

Dzisiaj nie mogę sobie wyobrazić życia bez biegania. A zmieniło się bardzo! Powiem wprost, życie całej mojej rodziny zmieniło się o 180 stopni. I jestem przekonany że aktywność fizyczna zmienia rodzinę. To nie musi być bieganie. To może być jazda na rowerze, wyjście na basen, nordic walking. Musicie „tylko” wyjść ze strefy swojego komfortu. To jest Wasz klucz do sukcesu. Nie przejmujcie się tym co sobie myślą o tym inni. Początki będą trudne, to wam gwarantuję. Bądźcie cierpliwi, niech aktywność fizyczna stanie się Waszym nowym nawykiem…  a potem nałogiem 🙂

Artur

Joga- po co to wszystko?

Nie ukrywam ,że moje doświadczenie z jogą jest krótkie i nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, jeszcze 🙂 O korzyściach , jakie płyną z jogi można byłoby zrobić niezły referat.

Ja postaram się napisać, czym jest joga dla mnie , jako zupełnej amatorki…

Obecnie to przede wszystkim relaks i zatrzymanie się przy codziennej gonitwie i wielu stresach dnia powszedniego.

Nasze ciało różnie reaguje na stres i nie zawsze sprzyjające okoliczności. Możemy odczuwać ból kręgosłupa , sztywność mięśni i napięcie. Ćwiczenia jogi dają techniki, które pozwalają odzyskać rozluźnienie i równowagę.

Wykonując asany – trwając w jednej pozycji zużywamy niewiele energii-wysiłek jest minimalny. Bezwysiłkowa praca mięśni powoduje znikanie napięcia, a co zatem idzie rozluźnienie.

Ćwiczenia odpowiednio wykonywane powodują poprawę krążenia w naczyniach kręgosłupa, zwiększa się ruchomość stawów między kręgami, poprawia się również krążenie mózgowe.

Joga przynosi spokój. Wykonywanie asan powoduje dominację układu parasympatycznego- co najprościej mówiąc objawia się relaksem. W przypadku innej aktywności fizycznej dominuje układ sympatyczny- następuje zwiększenie ciśnienia, wzrost wydzielania adrenaliny, szybsze bicie serca, szybsze oddychanie.

Ćwiczenia odpowiednich pozycji powoduje tłumienie impulsów przekazywanych do mózgu, pomaga odzyskać równowagę emocjonalną , oddalić stres. Spokój umysłu wpływa na ogólny dobrostan organizmu. Polepszamy naszą siłę i wytrzymałość ciała, mamy dobre samopoczucie i lepszą podatność na zmęczenie.

Po kilku miesiącach ćwiczeń mogę śmiało stwierdzić, że warto…Joga pomaga odnaleźć wewnętrzną harmonię, spokój , zwiększa empatię dla innych osób. Motywuje do rozwoju , do tego , żeby być lepszym i kreować swoje postępowanie , by świat uczynić miejscem przyjaznym do życia. Oczywiście to nie dzieje się od razu i nie mówię, że stałam się Aniołem…daleko mi do ideału:-)

To na pewno proces. Jeśli pozytywne nastawienie do siebie i innych przenosimy w postaci dobrej energii – żyje się łatwiej, radośniej. Nie musimy poprawiać nastroju w sztuczny sposób (używki, zakupy ,uzależnienia). Skupiamy się na tym, że jesteśmy…tu i teraz.

Edyta

 

 

 

 

 

 

Recepta na zmęczenie.

Recepta na zmęczenie.

Jak wielu z nas jest zmęczonych? Z przeprowadzonych badań okazuje się , że aż 37% osób narzeka na zmęczenie 2-3 razy w tygodniu , niektórzy ten stan odczuwają non-stop. Dlaczego tak się dzieje?

Bagatelizujemy wartość snu. W dzisiejszym świecie śpimy mniej niż nasi przodkowie przeciętnie o 1,5 godziny każdej nocy. U nastolatków ta różnica wynosi jeszcze więcej , bo aż 2,5 godziny!

Uważamy , że sen jest stratą czasu. Mamy dużo więcej form rozrywki niż nasi dziadkowie i pradziadkowie. Korzystamy z dostępu do sieci bezustannie. W zasięgu ręki mamy smartfony , tablety, komputery, portale społecznościowe , tv i gry.

Co dzieje się z mózgiem , jeśli nie śpimy odpowiednio długo?

Przeprowadzono badanie na grupie wolontariuszy w Stanach . Osoby te przebywały w resorcie spa i obserwowano ich mózgi w czasie tygodniowego relaksu i 8-9 godzinnego snu. Po tygodniu ochotnikom przerywano skutecznie sen za pomocą alarmów przeciwpożarowych, pukania do drzwi, głośnego szczekania psów. Każda osoba miała „urwane” ok. 1,5 godziny snu.

Stwierdzono jednoznacznie, że nasz mózg staje się mniej ukrwiony, szczególnie płat czołowy , który odpowiada za podejmowanie decyzji, co za tym idzie -stajemy się mniej efektywni.

Zmęczenie ogranicza podejmowanie decyzji, wpływa na ich jakość. Będąc wypoczętym widzimy dużo większy wachlarz wyboru, jesteśmy bardziej wnikliwi. Odczuwając zmęczenie ograniczamy się do jednego wyboru, jednej decyzji. Nasz osąd rzeczywistości staje się często zaburzony.

Zostaje uszkodzony mechanizm przyswajania nowej wiedzy. Przy efektywnym śnie , który zaczyna się co najmniej 2h przed północą informacje i wiedza, którą pozyskaliśmy zostają przeniesione z pamięci krótkotrwałej do długotrwałej. Jeśli brakuje snu-ten cykl jest zaburzony.

Osoba przemęczona staje się :

-nieefektywna

-robi więcej błędów

-potrzebuje więcej czasu, żeby wykonać tę samą pracę

-wolniejsza przy podejmowaniu decyzji

-mniej bezpieczna (np. u przemęczonych kierowców występuje mikrosen , który trwa od 0,2 do 2 sekund)

-brak snu przez 20 h jest równoważny spożyciu alkoholu na poziomie 0,1 promila!

Przypomnijmy sobie, jak zachowują się małe dzieci, które są niewyspane? Nie dopuszczają myśli , że są niewyspane ! My zachowujemy się podobnie:-)

Brak snu :

-zwiększa ryzyko chorób depresyjnych, zaburzeń psychicznych

-zwiększa ryzyko chorób serca

-wpływa na metabolizm glukozy- choroby cukrzycy

Co możemy zrobić?

1.Wyspać się! Sen powinien być regularny.

2.Potrzebujemy aktywności fizycznej, co najmniej pół godziny dziennie. Wysiłek poprawia jakość snu. To, co sprawdza się u mnie-to bieganie kilka razy w tygodniu. Traktuję to , jak swoistego rodzaju „wyłączenie się” i formę medytacji.

3.Kontrolowanie stresu, pozytywne nastawienie do życia i świata. Osobiście polecam jogę.

4.Właściwe odżywianie się. Jesteś tym , co jesz…:-)

5.Właściwe nawadnianie organizmu ( picie kawy nie pomaga nam, zaburza jakość snu).

6.Przeznaczenie jednego dnia w tygodniu na pełny relaks.

7.Urlop, co najmniej raz w roku.

8.Ufność w Bogu (lub, jak niektórzy wolą do Wszechświata). Dobry sposób na zakończenie dnia to poczucie wdzięczności za to, że jesteśmy…i prośba o wybaczenie swoich błędów.

Sen jest tak samo ważny , jak dieta i ćwiczenia , tylko jest łatwiejszy!

Dobrych snów.

Edyta

 

Cukier – uzależnia, jak narkotyk ! Czy można wyjść z nałogu?

Cukier – uzależnia, jak narkotyk ! Czy można wyjść z nałogu?

Niemalże wszyscy lubimy słodki smak. Można stwierdzić ,że jesteśmy uzależnieni.

Na mózg cukier działa ,jak heroina czy kokaina. Uwolnienie się od potrzeby jedzenia cukru wydaje się prawie niemożliwe.

„Prawie” robi wielką różnicę!:-) Co zatem zrobić ,żeby wyjść ze słodkiej matni? Odpowiedź jest prosta , co nie znaczy , że łatwa… na szczęście istnieją zdrowe zamienniki cukru

Dla przypomnienia ,cukier dawniej stosowany był tylko w aptekach, był produktem bardzo drogim. Kiedy jego produkcja stała się masowa, cena automatycznie spadła i nastąpił lawinowy wzrost spożycia. W XIX wieku spożycie roczne wynosiło kilka kilogramów rocznie na osobę, a już w XX wieku 70 kg(!) na osobę.

Cukier obecnie jest niemalże we wszystkich produktach np. w puszcze coli mamy 8 łyżeczek cukru, w 400 ml gęstego jogurtu-15 łyżeczek! To, co jemy ma silne odzwierciedlenie na nasz stan zdrowia i to , jak się czujemy.

Udowodniono , że długofalowe spożywanie cukru powoduje agresję, zmęczenie , brak koncentracji, nerwowość i…łaknienie na „słodkie”, swoisty „sugar blues”.

Jeśli spożywamy cukier w towarzystwie białej mąki przyczyniamy się do wzrostu komórek rakowych (w dużym uproszczeniu-po wzroście glukozy następuje wzrost insuliny, któremu towarzyszy wzrost wydzielania IgF -ten zaś stymuluje wzrost komórek, również rakowych).

Jako anegdota krąży fakt, że łatwiej przeżyć nie jedząc nic – niż jedząc tylko cukier. Cukier ograbia nas z minerałów, drenuje nas z witamin( wyjaławia witaminy z grupy B, co powoduje zaburzenia emocjonalne).Zakwasza nasz organizm. Przy zakwaszeniu zaburzona jest równowaga kwasowo-zasadowa i nasz organizm dąży do stanu równowagi pobierając właśnie minerały -potas ,magnez, fosfor.

Ponadto cukier osłabia naszą odporność, unieczynnia nasze białe ciałka krwi. Po spożyciu cukru nasze fagocyty zostają „upite” cukrem na pewien czas i ich działanie jest bezproduktywne.

Cukier przyczynia się do większości chorób cywilizacyjnych, z czego nie zdajemy sobie sprawy.

Zdrowe zamienniki cukru ,które polecam:

 

  1. Syrop z agawy, występuje w postaci płynu. Mamy dwa rodzaje,jasny -gorszy i ciemny zwany nektarem-lepszy. Zawiera naturalne probiotyki, ma niższy indeks hipoglikemiczny niż cukier, ,podobną kaloryczność.
  2. Syrop klonowy, popularny w Stanach, jest pozyskiwany z pnia klonu. Jest 2 razy słodszy od cukru, mniej kaloryczny od miodu, wadą jest cena:-) Jest dosyć drogi.
  3. Cukier palmowy, występuje w formie miału ,proszku. Ma karmelowy kolor. Cechuje się wysoką zawartością antyoksydacyjną. Wada to cena , 1 kg kosztuje ok 80-100 zł.
  4. Cukier brzozowy ,inaczej ksylitol to mój faworyt! Nie różni się niczym od cukru. Ma taki sam smak, taką samą formę białych kryształków. Co ciekawe, ksylitol nie szkodzi…a wręcz leczy. Wzmacnia układ odpornościowy, opóźnia procesy starzenia. Nie fermentuje w przewodzie pokarmowym, nie zakwasza organizmu, a go alkalizuje. Zapobiega próchnicy, zapaleniu dziąseł. Ogranicza rozwój drożdżaków, grzybów, pleśni. Ma niski indeks glikemiczny. Ułatwia wchłanianie wapnia. Cena jest przystępna , 1 kg to ok.35-45 zł.
  5. Stewia jest to biały proszek rzadziej występuje w postaci soku. 3,5 g wyciągu stewii to równoważnik 1 kg cukru. Mankamentem jest przy stosowaniu stewii jej odpowiednie przeliczanie. Zaleta to z kolei to, że nie ma kalorii , jest doskonała dla cukrzyków. Hamuje apetyt. Przy swojej słodkości ma wyczuwalną goryczkę, co nie wszystkim odpowiada.Używając naturalnych zamienników mamy realną szansę na wyeliminowanie białego cukru, którego działanie sieje spustoszenie w naszym organizmie.Polecam do przestawienia swojego menu ,warto! Co o tym myślicie? Jakie macie doświadczenia w tej kwestii?

 

Pozdrawiam.

Edyta

O nas.

IMG_4755

Witaj! Jesteśmy małżeństwem, które razem pracuje ,wychowuje dzieci ,gotuje ,a oddzielnie…biega:-)Dla higieny psychicznej każde z nas zostawia obszar wyłącznie dla siebie.

Jesteśmy pasjonatami zdrowego stylu życia, którego kluczem jest dążenie do stanu równowagi .Celem prowadzenia bloga jest wyposażanie ludzi w stosowną wiedzę oraz pomoc w dokonywaniu właściwych wyborów, które wpływją na lepsze zdrowie fizyczne ,psychiczne i duchowe.

Jesteśmy zdrowo zakręceni na punkcie świadomego jedzenia. Wiemy , jak to co jemy wpływa na nasze zdrowie.

Uwielbiamy działać na rzecz poprawy życia innych ludzi-to nas uszczęśliwia! Robiąc to, co kochamy,dajemy z siebie to, co najlepsze! Szczęście i zdrowie jest naszym naturalnym prawem.I jest na wyciągnięcie ręki…

Edyta i Artur

Odchudzanie,czy koniecznie z Nowym Rokiem?

W postanowieniach noworocznych na pierwszym miejscu plasuje się odchudzanie. Ci ,którzy podejmują tę próbę na ogół załamują się po kilkunastu dniach.. Wytrwalsi będą trzymać się celu do marca.Do grudnia zdoła wytrwać zaledwie kilka procent osób. Dlaczego tak się dzieje? Odchudzanie najzwyczajniej nas frustruje.Nie możemy żyć ciągle pod presją reżimu ,stosowania nakazów i zakazów.

Możemy raz na zawsze przestać się odchudzać i osiągnąć wymarzoną sylwetkę na trwale.Jak to zrobić ?

Po pierwsze przeformatujmy nasze myśli, czyli zacznijmy  SZUKAĆ I CZERPAĆ PRZYJEMNOŚĆ ZE ZDROWEGO ODŻYWIANIA SIĘ. Poszukajmy wartości w tym, co robimy. Jeżeli wiemy , po co jemy zdrowo nasza motywacja jest silna i długotrwała.

Co zatem poprawi się ,gdy zdrowe odżywianie wprowadzimy jako stały element naszego życia , a nie kilkutygodniowy „zryw”? Poprawia się nasze samopoczucie, organizm funkcjonuje prawidłowo, bo odżywiamy go , a nie zaśmiecamy. Emocjonalnie czujemy się lepiej, bo mamy świadomość , że karmimy nasze ciało, a nie zatruwamy je . Mamy poczucie radości, sprawczości, kontroli wyboru.Czujemy się lżej , mamy więcej energii, jesteśmy sprawniejsi fizycznie.To z kolei przekłada się na życie rodzinne i zawodowe.

Od czego zatem zacząć ,żeby tym razem udało się? Musimy znaleźć przyczyny tycia

i wyciągnąć wnioski.

Niejednokrotnie polegamy ,bo nie wyciągamy wniosków z porażek. Na ogół są to nasze złe nawyki. Zastanówmy się dlaczego sięgamy do lodówki?Co nam to daje?Może mamy zły humor, nudzimy się, jemy z przyzwyczajenia?Najwięcej kłopotów przynosi nam zajadanie stresu, emocjonalna huśtawka (jesteśmy albo na wiecznym poście albo na rozpustnej diecie, każda skrajność prowadzi w końcu do drugiej, a poruszanie się między nimi do depresji),także złe nawyki kulinarne -niejedzenie śniadań, jedzenie niewielkich ilości w ciągu dnia, a kumulacja obiadokolacji w godzinach wieczornych. Częstym błędem jest zdanie się na spontaniczność, bez planowania zakupów, posiłków. Postanawiamy zmienić dietę, ale nie myślimy poważnie , żeby gotować w domu i nosić do pracy pojemniki z jedzeniem. Liczymy , że dokonamy zmiany bez większego zaangażowania. Jest to duży błąd, bo jeśli nie przewidujemy trudności i nie mamy na nie „patentu” wpadamy w pułapkę rutyny codzienności; typu dzisiaj jestem zmęczona, więc zjem to , co jest pod ręką: bułkę, ciastko ,batonik.

Jeśli myślimy o gotowaniu i jedzeniu , jako o przykrej konieczności , która niepotrzebnie zajmuje nam czas , to jesteśmy skazani na porażkę. Lepiej od razu przestawić swoje myślenie -jesteśmy odpowiedzialni i mamy prawo decydować świadomie , o tym co wkładamy na swój talerz i naszej rodziny. Jesteś tym , co jesz!

Dobrym sposobem jest mieć coś w lodówce na tzw. czarną godzinę. Trzymanie w lodówce sosu vinegre w słoiczku(gdzie wystarczy polać nim sałatę , dodać prażone pestki słonecznika i dyni i zjeść je z kromką pełnoziarnistego chleba) może okazać się wybawieniem:-)

Można też przechowywać ugotowaną fasolę , soczewicę, cieciorkę. Wyjściem awaryjnym z opresji pohamowania wilczego głodu może okazać się pojemnik quinoi, pęczaku. Oczywiście najlepiej przygotować się do następnego dnia i zapanować nad unikaniem tych sytuacji, że po powrocie z pracy sięgamy po szybką kanapkę.

Zdrowe jedzenie nie musi być nudne.To od naszej kreatywności i pomysłowości będzie zależeć atrakcyjność posiłków , ich finezja. Nie podchódżmy na zasadzie „może to i zdrowe , ale ohydne”.W ten sposób same siebie sabotujemy i kojarzymy dietę z karą. Podejdźmy inaczej do kwestii myślenia o posiłkach. Np.” Jem więcej warzyw, a nie jem białych bułek” , bo chcę żyć długo, mieć dużo energii,spędzać aktywnie czas z rodziną.. Oceńmy , jak będziemy czuć się po zjedzeniu porcji frytek , a jak po zjedzeniu miski sałaty z rybą czy kaszą?

Przeformujmy nasz cel na pozytywny . Wypiszmy korzyści , jakie będziemy mieli ze zdrowego stylu życia.Zaakceptujmy fakt ,że zmiana nawyków żywieniowych to nie chwila , a proces, w którym są momenty słabości i możemy sobie na nie pozwolić. Nie popadajmy w perfekcjonizm. Nierealna wysoka poprzeczka prowadzi do frustracji.

Zapomnijmy o odchudzaniu , a skupmy się na budowaniu dobrych nawyków. Ich zmiana przyczyni się do schudnięcia , jako „skutku ubocznego”. To nie odchudzanie zmienia nawyki! Jest dokładnie odwrotnie.

Z gotowania czerpmy przyjemność! Oddajmy się tej czynności , jak tworzeniu. Przygotowujmy posiłki z rodziną, to zbliża, jednoczy. Gotowanie w grupie może mieć moc terapeutyczną; jest wyznaczanie ról, osiąganie celu , pobudzanie niemal wszelkich zmysłów-smaku, węchu, wzroku. Wszystko to składa się na dobre samopoczucie i zdrowie.

Odniesiemy sukces, jeśli z odchudzania nie zrobimy celu. Cel to zdrowe odżywianie.

Oto kilka prostych reguł ,które dobrze służą organizmowi:

1.Wkładamy na talerz tyle ,ile zmieści się w twoich dwóch złożonych dłoniach.Ta wielkość odpowiada w przybliżeniu pojemności żołądka.

2.Ważne jest, jak często jemy. Nie dopuszczajmy do wilczego głodu. Optymalna ilość to 4 -5 posiłków w ciągu doby.Jedząc regularnie usypiamy czujność naszego organizmu. On już nie stara się odkładać zapasów w formie tkanki tłuszczowej, bo wie,że zawsze coś dostanie.

3.Zdrowe proporcje codziennej diety powinny nam zapewnić w 45 % ziarna, rośliny strączkowe, dobre węglowodany- dające energię ,witaminy ,składniki mineralne i błonnik. Chleb pełnoziarnisty, kasze , fasole, ciecierzyca, soczewica mogą zagościć na stałe do naszego menu . Kolejne 40% to warzywa i owoce. One obfitują w błonnik, a ten działa korzystnie na ruchy perystaltyczne jelit, zapobiega zaparciom. Jest niczym szczoteczka wymiatająca resztki z naszego organizmu.Błonnika praktycznie nie ma mięso i nabiał.Pozostałe  15 % to pokarmy bogate w białko: drób, ryby, jajka.

4.Nie unikajmy tłuszczu. W zdrowej diecie tłuszcz powinien być jednym ze stałych składników. Dorosła osoba może pozwolić sobie na 4 łyżki dobrego tłuszczu. Oliwa i oleje roślinne pomagają przyswoić witaminy A,D,E ,K -niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu.

5.Nie łączmy białek z węglowodanami. Każde z nich wymaga innych soków trawiennych, co wydłuża proces trawienia. Jajka, drób, ryby, rośliny strączkowe jedzmy z warzywami. Tak samo chleb , kasze ,makarony spożywajmy z warzywami. Po takiej kombinacji posiłku czujemy się po prostu lekko i mamy energię.

6. Pijmy wodę i herbaty ziołowe. Wodę starajmy się pić pół godziny przed posiłkiem i godzinę po jedzeniu.

7. Do swojej diety wprowadźmy tzw. zdrowe słodkie. Wykorzystujmy bazę , jaką stanowią suszone owoce, orzechy. Można wykreować różne „cuda” typu kuleczki a`la rafaello z fasolki, kakao i daktyli czy czekoladowe brownie z fasoli .

8. Róbmy małe odstęptwa i raz na jakiś czas zaszalejmy i zjedzmy coś mniej zdrowego.

Przy wprowadzaniu zmian cieszmy się posiłkiem, delektujmy się jedzeniem i celebrujmy chwile.

Takich dobrych chwil w 2016 roku życzę Wam ,jak najwięcej!

Edyta